Betonowa FIFA
eu7rwuxnadkjpflyzp30

Ciężko jest o bardziej konserwatywną, skostniałą i nieskorą do jakichkolwiek zmian organizację sportową niż Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej, czyli FIFA. Jej wstręt do udoskonalania pracy sędziów lub reguł samej gry stały się wręcz legendarne. Nie byłoby to może niczym wartym jakiejś większej uwagi, gdyby nie to, że piłka nożna rzeczywiście potrzebuje zmian i to od dawna. Dyscyplina ta jest jedynym chyba sportem, w którym z uporem maniaka nie stosuje się kamer, elektroniki, czujników i wszystkich tych dobrodziejstw, które mogłyby uczynić życie sędziów łatwiejszym i wyeliminować większość ich kontrowersyjnych pomyłek. Przecież gdyby tylko sędziowie mieli możliwość obejrzenia elektronicznej powtórki spornej sytuacji na boisku, wyłowiliby w ten sposób co najmniej dziewięćdziesiąt procent pomyłek, które normalnie wypaczyłyby wynik meczu. Takie możliwości zapewniono sędziom pracującym przy meczach hokeja, piłki ręcznej, piłki siatkowej a nawet niszowego u nas krykieta. Oraz tysiąca innych sportów. Dlaczego piłka nożna wciąż jest tutaj wyjątkiem i skazani jesteśmy na ludzkie błędy, które niszczą ideę sportu? Albo jeszcze gorzej - tolerujemy szarą strefę na boiskach, która podlegać może wielu różnym interpretacjom. To idealna pożywka dla wszelkiego rodzaju przekrętów, korupcji i handlu wynikami meczów. FIFA pozostaje jednak niewzruszona na powtarzające się od dziesięcioleci apele fanów, działaczy, graczy oraz, rzecz jasna, samych sędziów. Jak wielką odpowiedzialność i stres zdjęłaby z ich barków możliwość obejrzenia powtórki i wzięcia jej pod uwagę podczas wydawania wyroku na temat zaistniałej na boisku sytuacji? Ileż nerwów samych kibiców i trenerów zostałoby zaoszczędzonych, gdyby sprawiedliwości pilnowało chłodne oko kamery, a nie podatne na błędy oczy sędziego głównego i liniowych? Być może kiedyś poznamy odpowiedzi na te pytania. Nie ma takiego betonu, którego nie dałoby się skruszyć, więc może i na szczytach FIFA dojdzie kiedyś do tak wyczekiwanych zmian.